19 maja 2016

Pora na działanie


Obiecałam podsumowanie wyzwania Usłyszeć Siebie w 20 dni, a piszę je już po raz trzeci. Oj dało mi do myślenia... Nie opublikowałam żadnego z poprzednich podsumowań, a historia ich jest mniej więcej taka...

Pierwsza wersja postu ukazałaby się pewnie pod tytułem... "Och jak to źle, że statystyki takie słabe...." Poużalałam się trochę nad sobą i nad kształtem wyzwania, że zdjęcia nie te, że forma zbyt nudna, że pytania zbyt trudne... Łup, łup... dałam sobie po łapkach powtarzając "No jak Ty kobieto mogłaś coś takiego puścić..." I jakoś tak daleko mi było do kliknięcia "Opublikuj", więc post powisiał chwilę w roboczych, po czym usiadłam do niego ponownie.

Przeczytałam, wykasowałam wszystko i napisałam jeszcze raz, tym razem pod tytułem "Każda porażka ma sens..." czytaj "Musiałam sobie udowodnić, że jednak wyzwanie, choć statystyki miało marne, to nie poszło w las..." No więc wyciągnęłam setki wniosków, opisałam nawet wszystko, co czytelnik powinien wyciągnąć z wyzwania podając gotowiec, który wyglądał mnie więcej tak:
Krok 1 - Myśli - drogi czytelniku tu można było wpaść na to że....
Krok 2 - Uczucia - no one przecież takie ważne w naszym życiu, więc powinieneś dojść do tego, że...
Krok 3 - Potrzeby - no przecież są fundamentem naszego życia, więc uświadom je sobie i już...
Krok 4 - Działanie - weź się wreszcie do roboty...

I już byłam zadowolona i już prawie miałam publikować, ale coś mi jeszcze zgrzytało i na dodatek zasnęłam przed komputerem, bo pora już była niestosowna... Poranek przyniósł mi jednak świeższe spojrzenie i post drugi również nie ujrzał światła dziennego, na szczęście ;-)

A dziś kiedy siadam do tego po raz trzeci, mam w głowie już zupełnie co innego. Może to podróż do Barcelony, bo wniosła mnóstwo życiowych inspiracji i przemyśleń, może to głęboki całodniowy proces coachingowy, który przeszłam, a najpewniej jedno i drugie spowodowało zmianę perspektywy.

Zbuntowałam się, bo nie chcę dawać gotowych recept i rozwiązań. Nie znajdziesz tu przepisów na Twoje życie w postaci instant lub kopiuj-wklej. Nie wprowadzisz więcej dobrej zmiany (boję się używać tego słowa, brrrr... ale nie znalazłam lepszego) do swojego życia dzięki ciągłemu przeglądaniu stron i cytatów. No łatwo się je czyta, bo olśniewają nas mądrością, sama je lubię zresztą. Ale jak spoglądam na to, co daje największą wartość, to jednak nie jest to tylko czytanie i inspirowanie się - ono stanowi jakiś pierwszy krok, jakiś błysk. W Barcelonie, będąc w muzeum Pablo Picassa, oglądając jego prace, które tworzył mając lat kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt, dogłębnie zrozumiałam jego słowa... "In­spi­rac­ja is­tnieje, ale mu­si zas­tać cię przy pracy." Bo to, co daje największy i najbardziej trwały efekt to praca nad sobą - czasem ciężka, czasem trudna, a czasem bardzo przyjemna - różna w swej postaci, ale ma jedną stałą... jest konsekwentna i wymaga wysiłku! Czekaj! Inaczej! Ona wymaga WYSIŁKU. O! Teraz oddaje to istotę rzeczy, bo to wcale niemała sprawa.

Nie zrozum mnie źle. Nie jestem zwolennikiem zatyrania się, zaiwaniania, ciągłego przepracowywania i zapominania o sobie. Ale chcę Ci powiedzieć, że jeśli chcesz coś zmienić to musisz próbować. Czekaj! Inaczej! Musisz P R Ó B O W A Ć. Teraz oddaje to istotę rzeczy, bo będziesz podejmować próby wiele razy i będzie się okazywać, że to nie to. Będziesz podejmować wiele prób, które z pozoru nie będą miały ze sobą nic wspólnego, ale w końcu doprowadzą Cię do twojej Nowej Całości, do czegoś, o co Ci chodziło. Będziesz wiedział, że to jest to, kiedy to osiągniesz. Ani chwile wcześniej, ani chwilę później. Właśnie wtedy gdy to osiągniesz.

Buntuję się przeciwko bzdurom, które otrzymują 1000 lajków i udostępnień nie wnosząc znaczącej wartości w nasze życie. Tak, też czasem takie oglądam, bo lubię się pośmiać, odstresować. Ale nie jestem tutaj po to, żeby zbierać takie łatwe głaski pod płytkimi treściami.  Wiesz co jest sednem tego, co tu robię? Chcę konsekwentnie i niezmiennie zapraszać Cię tutaj po to, żeby dać Ci coś co jest wyzwaniem, coś to jest małym lub dużym krokiem do usłyszenia siebie, zaproszeniem do głębokich i niełatwych przemyśleń, coś co jest moim i twoim tip-topem. Bo tak jak dla Ciebie wyzwaniem jest zmiana, tak dla mnie wyzwaniem jest zapoczątkowanie  jakiegoś procesu w Tobie, danie inspiracji i wzbudzenie Twojej motywacji by przekuć ją na działanie. Cieszy mnie każda wypowiedź, która świadczy o tym, że ktoś głęboko przepracował proces, który zaproponowałam*, cieszy mnie każdy komentarz, każda wiadomość, która mówi o jakimś przełomie (nawet mikroprzełomie).

Jeśli szukasz łatwych sposobów, samych blasków, bez cienia  i bez konkretnej pracy, to jest wiele stron, na których to znajdziesz. Do mnie wracaj wtedy, gdy potrzebujesz czegoś głębokiego, co wymaga przemyślenia, zatrzymania, wsłuchania się w siebie. Czasem będziesz się musiał pobuntować, pokrzyczeć, obrazić na mnie, pobyć ze sobą takim jakiego się nie spodziewałeś. Czasem będziesz układał odpowiedź po trzy razy, aż wreszcie wpadniesz na to, co jest Twoje, bardzo Twoje. I wtedy zakończysz swoje poszukiwania świętując sukces. Tak! Zakończysz, ale tylko po to, by zrozumieć, że zaraz znowu wyruszasz w podróż. A jeśli myślisz, że ten proces kiedykolwiek się kończy, to masz rację - kończy się wtedy, gdy już nic nie możesz zmienić i odchodzisz z tego świata. Wtedy już będziesz miał święty spokój. Oby ;-)

A zamiast podsumowania napiszę jedynie to: Zadaj sobie dziś ostatnie pytanie z wyzwania Usłyszeć Siebie w 20 dni, tylko jeden ostatni TIP-TOP.. 


Co się stanie jeśli nic nie zmienisz? Chcesz tego? Być może to wyzwanie nie przychodzi do Ciebie w dobrym momencie, być może odrobiłeś już te lekcje, a być może nie jesteś jeszcze gotowy. Jeśli tak, jest ok. Ale jeśli nie akceptujesz tego jak wygląda Twoje życie, to mam dla Ciebie 19 poprzednich tip-topów, znajdziesz je tutaj.

A najlepszą rekomendacją niech będzie wypowiedź jednej z moich czytelniczek:"Właśnie skończyłam wyzwanie ‪#‎usłyszecsiebiew20dni‬. Mimo poślizgu, warto było posłuchać siebie, znaleźć czas na dopieszczenie swoich myśli, marzeń i planów. Spisywać wszystko, żeby nam nie umknął kontrakt (z samą sobą) na szczęśliwe bycie sobą.
Dziękuję Joanna ;-)
Pora na działanie!"

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie