1 grudnia 2015

Jakbym wsiadała na rower po kilku latach...



Powrót tutaj to tak jak wsiadać na rower po kilku latach przerwy - dreszczyk emocji, bo przecież tak kocham jeździć, ale czy nie zapomniałam jak to się robi, czy się nie zachwieję i czy pojadę..? Powrót tutaj jest jak wyjazd do domu, gdy już tak tęsknisz, że nic innego nie jest ważne.

Siedzę na kanapie z kubkiem ciepłej herbaty. Jest początek grudnia, przez okno wpadają promienie słońca, zupełnie nie zdradzające pogody na zewnątrz, w pokoju obok śpi Ona, całe cztery kilo szczęścia i sprawczyni całego zamieszania.  Piszę chyba już trzeci post, który ma być tym pierwszym po przerwie. I oby to był właśnie ten... Czekałam na ten moment bardzo długo. Ta cisza od marca to był dla mnie bardzo trudny czas wycofania, skupienia na zdrowiu i przetrwaniu, a potem mozolne wracanie do siebie, do pełni życia. Nic nie było wtedy ważne, tylko przetrwać...

"Cierpienie czyni Twoje serce większym i bardziej pojemnym i otwiera je na przyjęcie nieznanych dotąd radości". To słowa Phila Bosmansa, które przypomniał mi tata, gdy było mi najciężej. Dziś jestem wdzięczna za każdy dzień, za zimny prysznic z rana, za to, że czuję zapach poranka, że upajam się smakiem kawy inki z mlekiem.  Dziś doceniam więcej, pełniej odbieram codzienność, dziękuję za proste rzeczy. Niewiele mi trzeba by wywołać uśmiech na mojej twarzy. Zatrzymałam się, jestem, doświadczam i czerpię garściami z dzisiaj, z tu i teraz, a jednocześnie ciągle się tego uczę, bo wiem, że można jeszcze głębiej, jeszcze bardziej uważnie.

Jak często jesteśmy nieobecni, chcemy przeskoczyć susem to, co nam przynosi dzień, uciec od czegoś, wyjść cichaczem i znaleźć łatwiejszą drogę. We mnie ta chęć była przez kilka dobrych miesięcy, bo było pod górkę, bo "dlaczego ja". Aż przyszła zgoda na to, by w pełni doświadczyć tego co trudne i zauważyć wartość jaką wnosi. Chcę się z Wami tą drogą podzielić, bo ona wiele mi daje, ciągle coś nowego odkrywam, dzięki temu że jestem, a nie gonię, że ustawiam swoją czujność na tu i teraz i na nic więcej.

Wracam więc, wprowadzam się na nowo, robię porządki, ścieram niemałą warstwę kurzu, by dodać coś nowego od siebie i zapraszać Was tutaj częściej. Do zobaczenia ;-)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie