1 lutego 2015

W poprzednim wcieleniu byłam facetem



W poprzednim wcieleniu z pewnością byłam facetem. Im starsza jestem, tym bardziej się w tym przekonaniu utwierdzam. Strasznie trudno jest mi zrozumieć typowo babski świat, szczególnie świat plotek, obgadywania, generowania problemów, podejrzeń i niestworzonych historii. Mam prostą zasadę, jak mi się coś nie podoba to wyjaśniam, rozmawiam UWAGA... z osobą, której to dotyczy.
A jak natrafię na osobę z podobnym podejściem, to dajemy sobie po razie, czyścimy relacje i idziemy dalej, bez urazów, pamiętliwości i wytykania po latach.

I wiecie co? Przynosi to zaskakująco dobre efekty. Żyję zdrowsza, szczęśliwsza i nie uciekam przed ludźmi na ulicy. Nie chowam urazów, które uwierają i zatruwają nam życie. Nie zajmuję się bzdetami, które nie mają żadnego znaczenia w życiu w stylu: kto z kim, jak, dlaczego i w ogóle jak mógł. Owszem, mogę sobie generować wrogów, którym trudno jest przyjąć na klatę to, co mam im do powiedzenia, ale to nie mój problem.

Z tym większą przyjemnością tworzę, proste męskie kartki - takie jak ta...


Wychowywałam się z chłopakami na podwórku, mój pierwszy wieloletni przyjaciel ma na imię Tymoteusz, całe moje życie zawodowe pracuję w branży usianej mężczyznami i strasznie to sobie cenię. Bo Wy faceci jesteście prości, w najlepszym tego słowa znaczeniu. I tej prostoty my kobiety powinnyśmy się od Was uczyć. Wróć. Uczyć to mało. Studiować. Bo zdecydowanie nam bliżej do pudelka...


0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie