19 stycznia 2015

Smak 80 lat...













Zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądać wasze życie, gdy skończycie 80 lat? Crazy... pomyślicie. Jakie 80!? To nie lepiej stawiać sobie krótkoterminowe cele?A skąd wiesz, że dożyjesz jutra!?

Nikt z nas nie ma takiej pewności. Ale to nie znaczy, że nie można mieć marzeń i nie można w życiu stawiać sobie takich celów. Ba! Nawet trzeba. No więc odliczanie czas zacząć, w końcu do 80-tki zostało niecałe 50-lat ;-)

Ten post jest jednak nie o tym, co chicałabym osiągnąć do 80-tki. A bardziej o tym, dlaczego się z Wami tym dzielę....

1. Chcę cieszyć się życiem tak, jakby czas nie upłynął.

I nie jestem naiwna, nie mam nadziei, że będę wiecznie młoda. Szczęście to stan ducha, nie ciała - choć i od niego nieco zależy. Znacie pewnie historię Nicka Vujicic i jego książkę "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń". Tacy ludzie udowadniają, że nie ma ograniczeń by być szczęśliwym. Takim szczęściem chcę żyć mając 80 lat i w pakiecie zmarszczki, obwisłą skórę, żylaki i osteoporozę. Na przekór wszystkim zrzędzącym i sobie zrzędzącej na czele ;-)

2. Chcę chodzić z moim mężem za rękę

Niezmiennie wzruszam się jak widzę staruszków spacerujących razem i trzymających się za rękę. Ten widok zawsze mnie rozczulał, bo wiem, że chciałabym dożyć z moim mężem takich chwil. To musi być coś pięknego - przeżyć ze sobą całe życie i kochać się tak jakby czas nie upłynął. Ale to znaczy, że muszę o to zadbać już dziś i dbać każdego dnia. Samo się nie zrobi.

3. Chciałabym aby na świeta zjeżdżała się liczna rodzina

Od zawsze marzę o świętach, gdzie zjeżdża się spora rodzinka, która ledwo mieści się w kadrze mojej Tokiny szerokokątnej. Tak, wiem, że lepienie pierogów dla takiej rodziny pewnie spędzałoby mi sen z powiek, ale mimo wszystko chciałabym się z tym mierzyć rok w rok. Widzieć szczęście moich dzieci i wnuków i z łzą wzruszenia obserwować jak szybko płynie czas.

4. Marzę o domu z basenem nad lazurowym wybrzeżem

A co! Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony. A ja marzę, że w wieku 80 lat będę miała dom z basenem gdzieś na południu Francji, w pobliżu morza. Niedaleko domu targ, gdzie można kupić 100 rodzajów oliwek i owoce morza. I codzienne spacery brzegiem morza, z mężem za rękę oczywiście ;-) Ale nie dom jako dom jest dla mnie ważny, ale spełnienie  i spokojna starość.

5. Chcę "chrzanić" emeryturę

Nie liczę na zus, ofe i inne takie tam. Liczę na siebie. I jeśli mam mieć w wieku 80 lat dom nad Cote d'azur, to sama muszę na to wszystko zarobić. Nikt mi takich pieniędzy nie da i nie liczę, że je wygram. Jeśli każdy dzień nie zmierza do tego, to nie osiągnę swojego marzenia za 47 lat. A może osiągnę je wcześniej?

6. Chcę móc spojrzeć sobie w twarz

Cokolwiek robię, myślę o tym, że kończąc dzień stanę przed lustrem. Chcę widzieć w nim kogoś, na kogo patrzę z dumą, bez wstydu, bez obciachu. I nawet jeśli czasem zdarzą się sytuacje, które ten wstyd wywołują (bo nikt z nas nie jest nieskazitelny jak kryształ), to najważniejsze by umieć to naprawić. Przeprosić, przyznać się do błędu, prosić o wybaczenie i wybaczać. I o to trzeba zadbać na co dzień. W wieku 80 lat będzie za późno.

7. Chcę mieć poczucie, że dałam sobie wystarczająco dużo szans, żeby przeżyć życie najlepiej jak potrafię

Żyje się tylko raz.  Niektóre szanse się w życiu nie powtórzą. I nie chodzi o to, by ze wszystkich korzystać, bo czasem trzeba umieć odpuścić. Ale dożywając starości chiciałabym ze spokojem spojrzeć w przeszłość i z uśmiechem na twarzy myśleć o szansach, które wykorzystałam, a jednocześnie z akceptacją przyjmować te, które okazały się porażką. W ostatecznym rozrachunku będzie się liczyć to, że nie odebrałam sobie jakiejś szansy, tylko dlatego, że nie miałam odwagi lub pewności siebie. A nawet jeśli z niej nie skorzystałam, to była to świadoma i przemyślana decyzja.

Po co to wszystko?


No dobra. Tylko po co ja Wam o tym wszystkim piszę? Każdy pewnie ma jakieś marzenia, duże i małe. No właśnie "jakieś"? Czy konkretnie sprecyzowane? Czy te marzenia to ulotna myśl, której towarzyszy ciężkie westchnięcie i komentarz: "tia...."? Czy te marzenia to Twoje realne odczucie? Co widzisz, co czujesz, gdy o nich myślisz? Jeśli ciężko wzdychasz i czujesz ciężar, to tak właśnie się programujesz. Mało prawdopodobne by się spełniły. Wróć. Byś je spełnił. Bo marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.... prawda?

Zastanawialiście się dlaczego mimo usilnych starań, nie udaje Wam się w życiu czegoś zrobić lub zmienić? Z pomocą przychodzi Dilts. Ten znany na całym świecie trener i coach NLP twierdzi, że  uczenie się i zmiana zachodzi na różnych poziomach neurologicznych.*

1. Środowisko – ludzie, sytuacje, z którymi masz kontakt (z kim? gdzie?)
2. Zachowanie – to co robisz (co robię?)
3. Umiejętności – wyuczone umiejętności, zasoby posiadane przez daną osobę (jak?)
4. Przekonania i Wartości – to w co wierzysz i co uważasz za ważne (dlaczego?)
5. Tożsamość – to, kim uważasz, że jesteś (kim jestem?)
6. Misja/Duchowość –  Twoja rola w świecie/miejsce (po co?)


Sprecyzuj więc swoje marzenia, a potem przejdź przez poziomy neurologiczne.
Zamknij oczy i wyobraź sobie, że osiągnąłeś swoje cel.Gdzie jestś i z kim? (środowisko). Co robisz? (zachowania). Jak się czujesz i jak ten cel osiągnąłeś? (umiejętności, stany). Dlaczego go osiągnąłeś? (wartości i przekonania). Kim jesteś w momencie, gdy dokonasz swego? (tożsamość) i po co? (misja) i kto jeszcze tam jest (duchowość). Masz ten obraz? No to teraz do dzieła. Droga jest jasna.

p.s. za każdym razem gdy zwątpisz, przywołaj sobie ten obraz. Mnie on niesamowicie ugruntowuje. Czasem gdy mam większe dylematy wystarczy, że na chwilę zamknę oczy. I już wiem, czy to nad czym się zastanawiam współgra z moją wizją 80-tki.


* Moi koledzy psycholodzy pewnie mnie wyklną, bo model pochodzi od NLP, ale ja lubię z tych metod korzystać.Wybiórczo, ale lubię.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie