4 września 2014

Usłysz Siebie


Moja historia to nie tylko sukcesy, blaski i wzloty. Moja historia to seria porażek, zagubienia, brak wiary w siebie i mnóstwo cienia. Czasem słyszę od moich znajomych, że wszystko mi się udaje i wtedy zawsze mam ochotę zareagować typowo po polsku: "Mi? Wszystko się udaje?"

Kiedy przyglądasz się z boku, nie widzisz trudu i tych gorszych chwil. Kiedy patrzysz na facebook, życie innych wydaj się takie doskonałe. Ale to tylko pozory.

Dziś nabrało kształtu moje marzenie: blog, który jest realizacją mojej życiowej misji, ma nową grafikę i nazwę. Ruszył w takim kształcie, w jakim chciałam. Ale ten blog nie powstałby, gdyby nie te gorsze momenty mojego życia. To właśnie te trudne doświadczenia doprowadziły mnie do miejsca, gdzie teraz jestem. Inspiracja z przemyśleń po tych najtrudniejszych doświadczeniach spowodowała, że potrzebowałam posłuchać siebie i żyć bardziej w zgodzie ze sobą.

Wtedy też powstała koszulka "mocy". Miała mi dać siłę i inspirację do pójścia nową drogą. A napis: "Listen to yourself." nie był przypadkowy. Dziś wiele dla mnie znaczy i był bezpośrednią inspiracją do nazwy i grafiki bloga.

Usłysz Siebie to miejsce, gdzie dzielę się swoją historią, doświadczeniem i przemyśleniami. To miejsce, gdzie chcę inspirować innych do zmiany, rozwoju i życia pełniej.

Usłysz Siebie to miejsce gdzie podkreślam jak ważne jest bycie przede wszystkim sobą, w oderwaniu od ról, od tego co pomyślą inni, od całego codziennego zgiełku, od ram i schematów, które narzuca nam środowisko, w którym żyjemy.

No właśnie. Pełnimy w życiu wiele ról, często sprzecznych, trudnych do połączenia, a jednocześnie tak samo pociągających. Na co dzień jestem kobietą, żoną, mamą, córką, koleżanką, przyjaciółką, doradcą, blogerką, fotografem, HR managerem,  psychologiem. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych. Jak w tym wszystkim odnaleźć siebie? Co zrobić, by się nie zatracić, by nie zagłuszyć swojego wewnętrznego głosu, który podpowiada nam to co najlepsze dla nas? I czy to w ogóle jest możliwe?

Gdyby nie to, że nie słuchałam siebie, nie byłabym siebie tak świadoma teraz...

Gdyby nie to, że nie realizowałam nie swoje cele, nie realizowałabym tych, które są prawdziwie moje....

Gdyby nie szereg porażek, nie byłoby moich sukcesów....

Dziś jestem szczęśliwa, świadoma siebie, słuchająca własnej intuicji. Ale to nie znaczy, że nie miewam już gorszych momentów i zawsze tak żyję. W życiu jak w fotografii, nie ma światła bez cienia. A w cieniu jest czasem najlepsze światło...

Zapraszam do UsłyszSiebie.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie