17 maja 2014

Po prostu pójdź. Zaufaj sobie i pójdź...


Zdarza się Wam patrzeć na świat ujęciami? Mi bardzo często. Takie chwile olśnienio-natchnienia dają najlepsze zdjęcia. Często scena, którą widzę jest tak ulotna, że chwila wahania spowodowałaby, że stracę ujęcie. Dalekie jest mi fotografowanie z użyciem statywu, wyczekiwanie na właściwy moment, długie nastrajanie się i ustawianie parametrów. Choć czasem zdarza mi się tak fotografować,  najczęściej jednak po prostu robię "pstryk".  A w życiu?


No właśnie, a w życiu? Jesteś i działasz tu i teraz? Kiedy wpadniesz na pomysł, robisz "pstryk"? Pomyśl o tym przez chwilę...



A może analizujesz szczegółowo swój pomysł zanim podejmiesz działanie? Czekasz na lepsze warunki?  "Ustawiasz parametry"? Chcesz, żeby wszystko było idealne?



Mimo że to co dzieje się tu i teraz nie odpowiada Ci, robisz coś z tym?





Czy stoisz w miejscu i czekasz aż życie samo jakimś cudem się odmieni?


Fotografia jest wielką metaforą życia. Czasem te najpiękniejsze momenty są tak krótkie i tak ulotne, że jeśli nie nacieszymy się nimi wtedy, gdy trwają, nigdy już nie będziemy mieli takiej okazji. Jeśli ich nie uchwycimy i nie zatrzymamy choć na chwilę, to znikną bezpowrotnie.


Ale też w życiu, tak jak w fotografii możesz bez końca napawać się widokami, przyglądać się i myśleć: "To byłoby piękne ujęcie"... Ale jeśli nie zrobisz "pstryk", zdjęcia nie będzie...


Czym żyjesz? Tym, co za Tobą...?


Czy tym, o czym marzysz?



A może wciąż szukasz?


Czekasz na lepsze wiatry?


A może po prostu pójdź? Mimo, że nie wiesz czy droga właściwa...




I czy zaprowadzi Cię tam, gdzie chcesz...

Po prostu pójdź. Zaufaj sobie i pójdź...


Z podziękowaniem dla Kamili Kruk za "trust the process" i Tomkowi Kuryło za krótką wymianę myśli na temat patrzenia ujęciami ;-)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie