1 kwietnia 2014

Szanse, które czynią nas bogatszymi...

Od zawsze marzyłam i nadal marzę, by robić zdjęcia na pewnym poziomie profesjonalizmu tzn świadomie, z przesłaniem i wrażliwym spojrzeniem. Marzyłam o tym, by to, co pojawia mi się w głowie w odpowiedzi na obserwowaną scenę umieć przełożyć na zdjęcie. Kiedyś ta nieumiejętność strasznie mnie uwierała. 3 lata temu, dokładnie 29 marca 2011, gdy mój synek kończył 3 miesiące postanowiłam dać temu kres. Napisałam do Olka (aleksanderwolak.com) maila z prośbą o pomoc w wyborze kursu fotografii. Olo zadzwonił i rzucił po prostu "Ale przecież ja Cię mogę nauczyć fotografii". Wiedziałam, że trafia mi się okazja jak ślepej kurze ziarno. Wiedziałam, że zyskam nowe umiejętności i wiedzę, ale nie myślałam, że dostanę dużo dużo więcej - nową pasję, nową wrażliwość, nowe spojrzenie na świat, spełnienie i całą tonę radości! No i kompletnie nie przypuszczałam, że za trzy lata zrealizuję biznesową sesję zdjęciową.



Kiedy napisała do mnie Kasia Misztal z Malkido z prośbą, żebym zrobiła dla nich zdjęcia, popukałam się w głowę. Tylu wziętych fotografów na rynku, można przebierać w ofertach, a ona pisze do mnie.... Wtf??




A potem po namyśle odpisałam, że co tam, raz się żyje! Postawiłam tylko jeden warunek, mamy potraktować to jak przygodę. Zero biznesowego napięcia, zero spięcia, że ma być tak albo siak, że na termin, że to, czy owo. No i ten luz dał nam dużo przestrzeni twórczej.



Dziś jestem bogatsza o cudowne doświadczenie, które otworzyło pewne drzwi, jeszcze nie wiem do czego prowadzą, ale wchodzę, bo czuję tam dobrą energię i niesamowity fun!



Dziś jestem bogatsza o nowe relacje, bo z Kaśką i Bartkiem  z Malkido już nie raz się mijaliśmy na różnych ścieżkach, ale wspólna sesja tą relację skierowała na zupełnie inne tory, z czego niezmiernie się cieszę ;-)


Dziś jestem bogatsza o przekonanie, że czasem nie warto brać na serio swoich obaw i niedoskonałości, tylko zrobić coś dla fanu!  Tak po prostu, żeby zobaczyć co przyniesie. Z czystej ciekawości i chęci jej zaspokojenia, z chęci spojrzenia na siebie i na świat z zupełnie innej perspektywy...


Nie warto liczyć czasu i pieniędzy i skupiać się na ograniczeniach... Gdy pstrykaliśmy sesję moja L. spała sobie słodko w wózeczku i jeździła z nami, a kiedy się obudziła, zabawialiśmy ją we trójkę na zmianę. Można? Można!


Dziś jestem bogatsza o świadomość, że nawet jeśli nie jesteś w blokach startowych, nie jesteś gotowy/a na daną  okazję, to gdy się pojawia trzeba ją brać...


I nawet jeśli nie wiesz, dokąd ta droga prowadzi i jak długo trzeba biec, to biegnij jeśli tylko sam bieg daje Ci radość i uskrzydla...


Nie trzeba żmudnych przygotowań, wydumanego poziomu kompetencji i nie wiadomo jakiego ekwipunku...



Ale koniecznie trzeba zostawić sztywne ramy, napięcie, ubrane wcześniej mundury...


Wystarczy sama chęć przeżycia przygody i otwartość na to, co przyniesie dzień...

I jeszcze na koniec, podeprę się Forestem Gumpem: "Życie jest jak pudełko czekoladek - Nigdy nie wiadomo co Ci się trafi." Owszem, jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz....




Zdjęcia już wkrótce będzie można zobaczyć na stronie malkido.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie