13 marca 2014

BEE Happy - czyli co ma pszczoła do fotografa


Dziś zajawkowo zaczynam temat pszczół, a co za tym idzie temat rozwoju życiowej pasji. Co ma piernik do wiatraka? W moim przypadku związek jest bardzo prosty. Jedną z moich życiowych pasji jest fotografia - to już wiecie. Ale niewiele osób wie, że pasjonuję się fotografią pszczół.  Bzzzz..... to odgłos, który wzbudza we mnie lekki niepokój, ale nie wtedy, gdy patrzę na świat przez obiektyw. To dziwne, prawda? Boję się pszczół, gdy krążą gdzieś wokół mnie, ale gdy tylko wchodzę na pasiekę z aparatem i patrzę na świat przez wizjer, ten sam dźwięk w ogóle mnie nie rusza. No może tylko zwraca moją uwagę na kolejny przemieszczający się obiekt do fotografowania.


O pszczołach, fotografii i rozwoju swojej pasji jeszcze będzie można u mnie poczytać. Dziś natomiast, z okazji urodzin teścia - pszczelarza, przygotowałam kartkę z pszczołą w roli głównej ;-) Gdy moja głowa szukała pomysłu na kartkę dla teścia, z pomocą przyszło mi wyzwanie mapkowe na Diabelskim Młynie. Tak, tym Diabelskim Młynie, które przyznało mi wyróżnienie za kartkę z sową - o czym można poczytać tu: http://blogajka.blogspot.nl/2014/02/hoo-hoo-who-loves-you.html

A tak wygląda moja interpretacja...








0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie