11 lutego 2014

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia...



Spotkania Kobiecego Lublina obserwuję już od dawna. Częściowo dlatego, że osoba Kamili Kruk zawsze kojarzyła mi się z dobrymi pomysłami, ale też dlatego, że chciałam, ale nie miałam możliwości na nich być z przyczyn oczywistych  ;-) Kiedy na stronie fb pojawiła się informacja o warsztacie, który miał się odbyć w sobotę w godzinach przedpołudniowych, wiedziałam, że chcę tam być, a termin wreszcie był dla mnie dogodny ;-) 1 lutego miał być dniem dla mnie i tylko dla mnie! Temat świetny: Mapa marzeń. Choć przy dwójce małych dzieci planowanie z wyprzedzeniem takich wyjść wydaje się być szalone, to moja determinacja była wysoka. Są czasem takie wydarzenia, na których wiesz, że chcesz być, cokolwiek by się nie działo.

Przede mną rok zmian, w głowie roi się od pomysłów, część już się realizuje m.in. powoli rozkręca się moje nowe przedsięwzięcie. A że same marzenia nie wystarczą, potrzebowałam aktywności, która pozwoli mi uporządkować to, co chcę w tym roku osiągnąć. Warsztat Mapa Marzeń miał być do tego okazją.

Szłam na warsztat, z natłokiem pomysłów w głowie i całkiem sporą dawką inspiracji, które kolekcjonuję i czekam aż połączą się w jedną całość. Część z nich stała w totalnej sprzeczności w stosunku do siebie. A przy tym wszystkim miałam poczucie, że mam przed sobą ważny rok i nie chcę go zmarnować.

Nie pomyliłam się. Świetny na początek okazał się  plan mapy, który uwzględnia wszystkie sfery życia.  Już samo zastanowienie się nad istotnymi dla nas obszarami wypisanymi przez Kamilę, dało poczucie domkniętej całości i stanowiło swego rodzaju kontrolę nad tym, żeby nic ważnego nie umknęło.


Wyszłam przekonana o tym, co  jest dla mnie najważniejsze, na co chcę położyć największy nacisk i co chcę osiągnąć. Zwizualizowałam swoje cele i uporządkowałam je. Zyskałam kolejną dawkę energii i spokój wewnętrzny, że to, co chcę zrealizować jest możliwe i w zasadzie już się dzieje...

Powstał symboliczny obraz, czytelny w pełni tylko dla mnie i niech tak zostanie. Np zwrot "blog roku" wcale nie oznacza, że mam takie ambicje.

Mapa wisi w miejscu, gdzie mogę ją często obserwować, szczególnie wtedy, gdy mam chwilę wytchnienia i czas na refleksję. Daje mi orientację na co dzień i zapala we mnie chęć do działania.

To był udany dzień, spędzony w świetnym gronie, w otwartej i twórczej atmosferze, okraszony dobrym humorem, inspirującymi dyskusjami i świetną zabawą.

A teraz wszystko w moich rękach, bo...
Źródło

Jaki będzie efekt? Podsumowanie już za rok... ;-)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie