26 lutego 2014

Mamo! Tato! Jak przetrwać samemu z dwójką dzieci i nie zwariować - część II

Właśnie dziś mijają równo 3 tygodnie od kiedy mąż w delegacji, więc lista sposobów na poradzenie sobie z dwójką dzieci systematycznie się powiększa. Jednocześnie nieskromnie muszę przyznać, że dotychczasowe patenty genialnie się sprawdzają. Mój poranny nastrój poprawia się od razu po wejściu do łazienki, a że  bywam w niej nader często, więc z samego faktu wielokrotnej ekspozycji na bodziec - działa! Za nami także - krótki bo krótki, ale zawsze - pobyt w szpitalu. Brakowało nam tego napisu, więc wylądował na tapecie mojego smartfona - też działał ;-) Mój niezbędnik świetnie się przydaje, bo od kiedy dumnie stoi w korytarzu, nie było ani jednego awaryjnego lądowania ;-)

Tym chętniej więc i z tym większym przekonaniem dzielę się kolejnymi sposobami. Dziś skupię się na podstawowych codziennych obowiązkach czyli ubieranie, gotowanie, zakupy i zabawa. Niby proste czynności, ale rodzice małych dzieci wiedzą, jak czasem trudno je ogarnąć razem z pociechami.

Pierwsze pięć sposobów znajdziecie we wpisie "Mamo! Tato! Jak przetrwać samemu z dwójką dzieci i nie zwariować -  część I", a poniżej jego kontynuacja...

#6 Sposób na ubieranie

Zaglądasz jak co dzień do szafy, drzwi ledwo się domykają, a Ty, jak typowa kobieta, stwierdzasz  - "Nie mam się w co ubrać"!! Wybaczcie tatusiowe, ale w tym przypadku nie ma odpowiednika męskiego, bo u Was taki stan rzeczy po prostu nie istnieje. Och, jak ja Wam tego zazdroszczę... ale do rzeczy.

Jeśli masz już dość codziennego zmagania się ze swoją garderobą, polecam mój sposób, który opatentowałam, gdy wracałam do pracy po pierwszej ciąży. Raz w tygodniu (np. w sobotę lub niedzielę) przygotuj sobie 5-6 zestawów ciuchów do ubrania. Dlaczego aż tyle na raz? Po pierwsze zaoszczędzisz czas stojąc przed szafą tylko raz w tygodniu, po drugie zminimalizujesz poziom frustracji, bo mając gotowe zestawy szybko wybierzesz jeden z nich w zależności od nastroju lub pogody.

Zastanów się też czy Twoje dzieci nie są już na tyle kompetentne, żeby same decydowały o tym, co na siebie włożą. Poza tym wieczorem, nie wrzucaj wszystkiego bezrefleksyjnie do prania. Przyjrzyj się ubraniom i zastanów się, co możesz ubrać ponownie, a co faktycznie potrzebuje odświeżenia. Oszczędzisz tym samym czas na pranie, rozwieszanie i prasowanie ubrań. Dla dzieci więc przygotowuj jeden komplet codziennie wieczorem,  wykorzystując niezabrudzone ubrania z danego dnia.

Wychodząc całą ekipą na dwór (lub na pole - wersja dla Małopolski)  potraktuj dzieci poważnie. Uprzedź je, że będziecie wychodzić, żeby miały możliwość dokończenia czynności, które właśnie wykonują, a które są dla nich nie mniej ważne niż Twoja chęć pospacerowania. Nawet bardzo małe dzieci lubią być informowane o tym, co je czeka, a nie zaskakiwane stwierdzeniem "Ubieraj się, wychodzimy". Przed wyjściem przygotuj sobie w korytarzu wszystko, co należy dzieciakom ubrać i zabrać oraz swoje rzeczy. Kiedy już cały "ekwipunek" będzie gotowy można zacząć "procedurę startową", no i skorzystać z niezbędnika ;-)

#7 Zbawienna moc obiadów jednogarnkowych

Gdy jesteś sam/a z dzieciakami, polecam gotowanie jednogarnkowe i od razu w większych ilościach. Po pierwsze dlatego, że tak jest szybciej, po drugie dlatego, że ograniczysz ilość naczyń do zmywania lub włożenia do zmywarki. Łatwiej też takie danie schować do lodówki lub zamrozić na zapas. Przy takim gotowaniu jest po prostu mniej zachodu ze wszystkim. Sporą dawkę inspiracji znajdziesz na Durszlaku  pod hasłem "jednogarnkowy."
Poza tym gotowanie w taki sposób, by od razu po sobie sprzątać to kompetencja, której można się nauczyć. U nas prawdziwym "miszczuniem" jest męska głowa rodziny, więc uczę się od niego takiego gospodarowania przestrzenią i naczyniami, żeby kuchnia po gotowaniu nie wyglądała jak pobojowisko. Oszczędzamy tym samym czas i energię.

#8 Nie chodzę na zakupy! Zakupy przychodzą do mnie...

Czy wiesz, że sporo marketów dysponuje obecnie sklepami on-line i dowozi zakupy zupełnie za darmo? Jeśli mieszkasz w mieście, takich możliwości jest dużo więcej. Pod miastem być może będziesz musiał/a dopłacić za dowóz lub zrobić zakupy za wyższą kwotę. W Lublinie darmowe zakupy oferuje e'Leclerc od 100PLN na terenie miasta, a Tesco pobiera opłatę w wysokości 3-6 zł. Usiądź więc wygodnie, włącz komputer i zrób zakupy przez internet, wybierz dogodną dla Ciebie godzinę dostawy i voila! Czekaj z uśmiechem na dowóz zamówionych produktów.
p.s. jeśli zamierzasz kupować częściej, na stronie sklepu polecam zaznaczać wybrane produkty jako ulubione,  wtedy czas potrzebny na zrobienie zakupów zdecydowanie się zmniejszy.

Podobnie wygląda kwestia wszelkich innych zakupów niż  spożywcze. Tutaj co prawda w większości zapłacimy za przesyłkę, ale niejednokrotnie zakup i tak będzie bardziej opłacalny niż w osiedlowym sklepie czy galerii.


#9 Sposób na rozrabianie

Czy wiesz jaka jest najczęstsza przyczyna tego, że dzieci rozrabiają? Zazwyczaj po prostu się nudzą. W takich chwilach, najlepiej odłożyć na chwilę wszystko i znaleźć dziecku ciekawe zajęcie. Czasem potrafię sypać jak z rękawa pomysłami na wspólną lub samodzielną zabawę, a gdy ich brak, zaglądam na moje ulubione strony. Na przykład na www.mamawdomu.pl znajdziesz kopalnię takich pomysłów.

Poza tym pamiętaj o sile prostych przedmiotów domowych, które zawsze masz pod ręką: z plastikowych misek można zrobić dzieciom perkusję, a z pustej butelki, patyczka do szaszłyków i farbek można na przykład wyczarować łódkę i puszczać ją w wanience lub misce. Łódkę malujemy tylko od środka, tak by nie zafarbowała nam całej wanienki, choć kolorowa woda może być dodatkową atrakcją dla dzieci. Pamiętaj jednak o czasie, który będzie trzeba poświęcić na sprzątanie. Nigdy też nie zostawiaj dziecka samego przy wanience napełnionej wodą.




Genialnie sprawdza się zawsze domek, który można zrobić poprzez nałożenie koca lub chusty na dziecięce łóżeczko, albo zbudować z poduszek.

Gdy dziecko zajmie się jakąś zabawą, postaraj się wykorzystać ten czas na swoją aktywność. A jeśli z jakiegoś powodu dana czynność szybko się dziecku znudzi, spróbuj w zabawny sposób ponownie nakierować na nią uwagę dziecka, dzięki temu zyskasz trochę więcej czasu, a także popracujesz nad koncentracją swojej pociechy.

#10 Masz pod ręką jakieś słuchowisko?

Bajki do słuchania to świetna alternatywa dla bajek telewizyjnych. Nie należę do fanek TV.  Staram się trzymać zasady, że dziecko ogląda trzy krótkie bajki wieczorem, przed kąpaniem i dopiero po ukończeniu 2 roku życia. Ale od czasu do czasu zgadzam się na krótką bajkę w ciągu dnia. Nie mniej jednak zdecydowanie wolę słuchowiska. Ich moc oddziaływania jest wielka, bo rozwijają słuch, koncentrację i  wyobraźnię!
 
Całkiem pokaźną biblioteczkę znajdziecie na pólkach Fiki w Lublinie. Kupując w Fice możecie być pewni, że bajki nie będą zawierały agresywnych treści.

Polecam też używanie słuchawek, choć w ograniczonym zakresie i przy wyjątkowej pieczy nad głośnością. Entuzjaści Apple mogą nabyć specjalne słuchawki Ety-Kids, które mają wbudowany maksymalny limit głośności. Pozostałych zachęcam do zapoznania się z artykułem dotyczącym ochrony uszu dziecka na www.logopedia.pl.

A gdy Twój szkrab będzie zasłuchiwał się w bajkach i opowieściach, Ty delektuj się ciszą i odpocznij!

Więcej o tym jak odpocząć mając dwójkę dzieci "na głowie" (tak, dobrze czytasz, to jest możliwe) w kolejnym artykule, który już niebawem pojawi się na blogu i mam nadzieję, że nic tym razem nie stanie nam na przeszkodzie, tym bardziej, że mąż już w drodze powrotnej do domu ;-)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

uslysz_siebie na Instagramie