31 stycznia 2014

Rzecz o małych rzeczach...


Lubię otaczać się pięknymi rzeczami, ma dla mnie znaczenie to, czy poduszki w pokoju pasują do wystroju wnętrz czy nie, z jakiego kubka piję i czy ten kubek pasuje do talerzyka, a nie czy są one jakby "z innej parafii". Lubię przebywać w miejscach, gdzie panuje harmonia jeśli chodzi o styl, kolorystykę, klimat i porządek. Czuję, że wtedy odpoczywam i mogę spokojnie oddać się refleksji, pomyśleć, podumać.

żródło: http://www.etsy.com/listing/101573112/enjoy-the-little-things-inspiring-8x10
 
Miejsca i przedmioty mają duszę. I nie chodzi tu o to, żeby przeprowadzać jakiś metafizyczny dowód, ale o poczucie, że coś jest wyjątkowe, bo robi na mnie wrażenie. Dla innej osoby spoglądającej na ten sam przedmiot może być to zupełnie obojętne.  Nie zapomnę jak kiedyś bezrefleksyjnie wyrzuciłam do kosza na śmieci małą zabazgraną kartkę. Tego samego dnia mój synek podszedł do mnie, bo nie mógł znaleźć swoich narysowanych dróg. Po chwili rozmowy okazało się, że to właśnie ta kartka, którą wyrzuciłam. Dla mnie świstek papieru, dla niego była taka ważna, że nie obyło się bez łez, no i moich przeprosin.

To my nadajemy znaczenie rzeczom. To my sprawiamy, że mają duszę, bo znaczą "coś" dla nas. Czasem to "coś" to jakieś wspomnienie, skojarzenie, sentyment, ale bywa też, że  to "coś" jest niewytłumaczalne - lubię i już.  Nie przepadam za powtarzalnością - rzeczy, przedmiotów, ubrań, które kupujesz, a potem spotykasz je wszędzie (choć nie ukrywam, że też się w takie zaopatruję). Ale największą radość dają mi inne "małe rzeczy" - nie dosłownie - choć czasem też ;-). Bo pięknie żyć to znajdować radość w tym, co przynosi nam dzień.

  żródło: http://thebottomoftheironingbasket.blogspot.com/2010/08/friday-fabulousness_13.html

W październiku, gdy byłam w górach u rodziny i spacerowałam z wózkiem, był piękny słoneczny, choć wietrzny dzień. Temperatura dość wysoka jak na  porę roku, a pogoda przepiękna choć zmienna. Podczas spaceru spotkałam kilku sąsiadów, których znam mało i widuję od święta, kiedy odwiedzam rodzinę. Więc o czym tu zagadać, no o pogodzie... zaczynam więc rozmowę z sąsiadką (kobieta, na oko 55+): "Dzień dobry, piękna pogoda prawda...?" I słyszę "Oj wieje, wieje strasznie." OK. Myślę sobie, może nie lubi wiatru. Spotykam kolejnego sąsiada, tym razem młodego mężczyznę. Zagajam tak samo jak poprzednio i słyszę: "No mogłaby być lepsza"...

Olaboga! Czyż to nie jest typowe dla codziennego zabiegania i narzekania? Albo zawsze znajdziemy coś, co nam nie pasuje, albo nawet jeśli jest dobrze, to chcielibyśmy, żeby było lepiej, nie doceniając tego co mamy, co podsuwa nam w danej chwili życie i trwający dzień. Wróciłam  ze spaceru i za chwilę rozpętała się ulewa, ale baterie zostały naładowane i starczyły na uśmiech na twarzy do końca dnia - no może przerywany różnymi grymasami moich brzdąców,  ale tendencja się utrzymała ;-)


 źródło: http://img1.etsystatic.com/000/0/6244689/il_570xN.233687231.jpg

 Piękno świata, nie tkwi w przedmiotach, piękno życia tym bardziej, bo z dwóch "mieć" lub "być" wybieram to drugie. Ale jakoś tak jest, że ogromną satysfakcję daje mi to, że mam coś absolutnie wyjątkowego, coś w liczbie sztuk 1 na tym świecie. Uwielbiam otaczać się takimi wyjątkowymi, "pojedynczymi" przedmiotami, które "mają duszę". A jeszcze bardziej uwielbiam takie przedmioty tworzyć.

I nie chodzi tu o rzeczy jako takie, ale o ich dostrzeganie i czerpanie z nich radości, chęci do życia, szczęścia i inspiracji do tego, by swoje życie czynić piękniejszym. Jeśli te "małostki" dają mi taką siłę i radość, to poprzez to, co robię, chcę tą siłę i radość jakby oddać światu. I jest w tym wszystkim głębszy sens...



żródło: http://www.interiorsbystudiom.com/blog/wp-content/uploads/2013/12/75.jpg

Tekst powyżej zmieniłabym jeszcze odrobinę, by oddać w pełni to, co mam na myśli - Some people look for a beautiful life, others make life beautiful.

Tak niewiele trzeba, żeby czerpać z tego, co "niewielkie", a tak bardzo czasem jesteśmy na to ślepi, w pogoni za czymś większym, lepszym, spektakularnym, czymś co nas powali, zaskoczy, olśni. W poszukiwaniu tych "wielkich rzeczy" umyka  nam to, co daje może dać nam szczęście, a jest na wyciągnięcie ręki.
Ja uczę się tego na co dzień. Czasem się zapominam, jestem ślepa na dary, które mam pod nosem,  widzę tylko, to co mnie "przygniata". Czasem są takie dni. I wtedy myślę sobie....

źródło: http://ddmboss.wordpress.com/2013/03/22/quote-the-things-you-take-for-granted/

Za oknem zima, śnieg, mróz, wichura. Znalazłoby się 1000 powodów do narzekań. A jakże. Nasza kreatywność w tym temacie nie zna granic ;-) A może tak, na przekór wszystkim narzekającym, bez względu na to, jak zły miałeś dzień, Dziś, Teraz, pomyśl co dobrego daje Ci dzisiejszy dzień. Choćbyś miał wymyślać na siłę - naładuj swoje baterie tym, co masz na wyciągnięcie ręki...







2 komentarze:

uslysz_siebie na Instagramie